poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ślimaki (Ada)

Chodź do mnie Ślimaczko. Chodź, podejdź bliżej. Ja nic ci nie zrobię. Opowiem ci tylko pewną historię, a ty już zrobisz z nią, co uznasz za stosowne.
Posłuchaj Ślimaczko. Była sobie kiedyś taka Ślimaczka jak ty. Wesoła, szczęśliwa i młoda. Miała taką jak ty skorupkę, która należała tylko i wyłącznie do niej. Nosiła ją zawsze przy sobie i był to jej największy skarb. Trzymała tam całe ciepło swojego malutkiego, ślimaczkowatego serduszka. Było go tak dużo, że nie mieściło się na półeczkach, i trochę trzeba był znieść do piwnicy, a ciut-ciut upchnąć na strychu. Najchętniej oddałaby komuś ociupinkę, ale jeszcze nie spotkała nikogo takiego, kogo odważyłaby się obdarować takim bogactwem. Poza wszystkim była to bardzo nieśmiała Ślimaczka.
Nasza Ślimaczka nigdy jeszcze nie zaprosiła nikogo do swojej skorupki. Owszem-miała Mamusię i Tatusia, ale oni bardzo byli zajęci poszukiwaniem smacznych listków mniszka lekarskiego, a poza tym nie przyjęło się jakoś w świecie Ślimaczków, by Mamusia i Tatuś wchodzili swoim córeczkom do skorupki.
Pewnego razu nastało wielkie święto. Przyszedł maj, a w maju kwitną bzy i konwalie. Nic tak pięknie nie pachnie jak bzy i konwalie, a Ślimaki potrafią to docenić. Wszystkie spełzły na łąkę i rozpoczęły wielką majówkę. Nie zabrakło tam naszej Ślimaczki, która roześmiana bawiła się wśród innych Ślimaków. Gdy tak pełzała w koło korowodu i wywijała stópką hołubce i krzesane, podszedł do niej stary, brzydki ślimak i powiedział, że ma iść z nim na skraj łąki. Naszej małej Ślimaczce nie przyszło nawet do głowy, że Stary Ślimak mógłby mieć wobec niej złe zamiary, poszła więc za nim.
Gdy doszli na koniec łąki Stary Ślimak podpełzł do niej i powiedział że teraz wejdzie do jej skorupki. Nie zważał na to, że rozpadał się deszcz, że wszystkie liście opadły z drzew, że kwiaty zwiędły, słońce zgasło a ona się bała. Skorupka popękała na miliard części a całe ciepło uciekło i spaliło las.

Stary Ślimak odpełzł a ona postanowiła że już żaden Ślimak nigdy nie wejdzie do jej popękanej, zimnej skorupki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz