poniedziałek, 2 grudnia 2013

Ballada (Monika)

(POWIEDZ NIEWIERNY KOCHANKU)


Powiedz niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków,
Dlaczego właśnie poranków?, dlaczego przyszedłeś tej zimy?
Wczoraj tuż przed wieczorem, wpadłam w podstępny rów.
A ty o nic nie  pytasz, nie kochasz mnie już jedyny?

Powiedz niemiły kochanie, co się tu z nami dziś stanie?
Ów, ów
Bardzo głęboki rów.

Gdzieś niedaleko, nad rzeką, albo przy sadzie tuż,
Zrywałam bukiety róż,
Fiołków kochanie.
Co się tu z nami dziś stanie?

Tuż, tuż.
Już z daleka słychać, jak śpiewa potężny róg
Rów, ów, ów.
Gdzie tu zmykać, nawet nie kryje nów.
Chyba wyciekać.

Daleko, czy znasz okolicę? Puchacz na drzewie grucha, uha, uha.
Ciemne jezioro pośrodku, cisza się chowa w zarodku
Czy znasz te drzewa ukryte
Noc się już zbliża jesienna
Drzewa jezioro pośrodku.
Co tam się chowa kochanku?

Tak jechaliśmy przez knieje
Wiatr huczy, sowa uha
Chcąc sięgnąć ręki,
Dotknąłeś do brzucha.
A sowa głucha, nie słucha.
Nie ma żywego ducha.
Tylko nas dwoje i uha.

Wtem coś zaskoczy, przybieży
Kto tam? Włos na nas się jeży.
Noc głucha, żywego ducha,
Jak wyjść, wydostać się z knieji?

I wtem nadchodzi poranek,
Kochanku- to sen był!, to złuda!
Ty, co nie lubisz poranków...

-Słuchaj, to sowa uha...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz