(POSLUCHAJ NIEWIERNY KOCHANKU)
Posłuchaj niewierny kochanku
Co nienawidzisz poranków:
Była raz piękna niewiasta
Hen z dalekiego miasta.
Książę ją jeden polubił
Porwał więc i poślubił.
Lecz szybko się żoną znudził
I nocą lubej nie budził,
Lecz szukał szczęścia u innych
Niewiast pięknych, niewinnych.
A nikt nie wiedział z miasteczka,
Że każda jedna dzieweczka
Gdy już waćpana wynudzi-
-nie wróci więcej do ludzi,
Lecz gdzie wąwozu otchłanie
Tam jej życie ustanie.
I tak- gdy miesiąc zagaśnie,
Piękna na wieki zaśnie.
A pan nocą wyrusza
I nic go nie boli dusza…
I szuka różyczek, lelijek,
A każdą potem zabije.
A żona czeka w zamczysku
I płacze w rękaw wietrzysku;
A wiatr pieśni jej niesie
Po bezlitosnym lesie;
A las nad grobami szlocha,
A żona wciąż męża kocha.
Lecz bóg nie wybaczy grzechu-
Gdy pan z panną po mechu
Kroczy, by w przepaść ją rzucić
Las srogi zaczyna nucić:
O zły, podły szlachcicu,
Co wianki kradniesz dziewicom,
Ludzie wybaczą niecności,
Lecz las twoje zbrodnie pomści.
Połknęła go otchłań jaru!
Oto i koniec czarów.
A żonie się serce rozpękło
Wbiła nóż w swą pierś piękną.
Jej grób bluszcze pokryły,
Do grobów dziewic ruszyły.
A pana złego mogiła,
Gdy północ nowiem wybija,
Otwiera się niczym wrota,
A z niej się wychyla niecnota.
I dusza się błąka po lesie
Las straszne jęki niesie.
Bo kto nie miał za życia litości,
Tego los pomści podłości.
Dusza pokoju nie pozna,
Jeno cierpienia dozna.
Każdego ranka o świcie
Bluszcz znów mu odbiera życie…
Pomnijcie kochane dziatki
Przestrogi wiejskiej wariatki…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz